Ignorowanie cudów

„Popularne” nie zawsze znaczy „najlepsze” – wiedzą o tym wszyscy, którzy przekonali się choćby o tym, że tańsze leki przeciwbólowe mają dokładnie takie samo działanie, jak preparaty znane z telewizji, za które zwykliśmy przepłacać z uśmiechem na ustach. Analogicznie – w turystyce to, co już znamy (z telewizji, z książek, czy choćby z opowieści) może okazać się mniej ciekawe, niż miejsca czy atrakcje, których zdjęcia nie zdobią materiałów reklamowych.

Ilu z Was myślało o wakacyjnym wyjeździe do Portugalii? Ty w trzecim rzędzie – nie wyrywaj się; nikła szansa, że to był Twój pierwszy wybór. O podróżach do krajów mniej popularnych wśród turystów, właśnie takich jak sąsiad Hiszpanii, myślą głównie osoby, które swoje już zwiedziły, albo te, które przeglądają setki (jeśli nie tysiące) ofert tylko po to, by wybrać najlepszą pod względem stosunku ceny do jakości. Co tracą pozostali? Bardzo wiele.

Ile zachwytu można wyciągnąć z Wieży Eiffela? Mniej niż z Wieży Belem, zbudowanej w stylu manuelińskim; ale czy ktokolwiek słyszał o Wieży Belem? Nie – choć jest budowlą nieporównywalnie starszą, o większym znaczeniu historycznym, a także – co tu kryć – ładniejszą. Pewna cecha odróżnia ją jednak od Wieży Eiffela – marketing. A raczej jego brak.

Smutna prawda – wybierasz to, o czym najczęściej słyszysz, a słuchasz tego, kto najgłośniej krzyczy – znajduje zastosowanie także w turystyce. Często wybieramy wycieczkowy odpowiednik fast foodu zamiast naprawdę wartościowych podróży. I to nie ze względu na cenę, a na reklamę. Polacy uwielbiają Egipt; jeżdżą tam wielokrotnie, aby leżeć na plażach i być może (jeśli ochota weźmie) udać się na wycieczkę w okolice piramid. Jeśli lecą do Paryża – robią to po to, aby zobaczyć Wieżę Eiffela; takie miejsca jak Luwr mają znaczenie drugorzędne. Nie twierdzimy, że to zły wybór; wszystkie wymienione wyżej miejscowości czy atrakcje są wspaniałe, ale jednocześnie sprawiają, że zapomina się o prawdziwych, choć mniej znanych perłach sztuki i architektury.

Nie wierzycie? W takim razie co kupicie chętniej – bilety lotnicze do Portugalii, czy raczej na Lazurowe Wybrzeże? Większość z Was odpowie bez namysłu. Szkoda – właśnie z tego powodu można zrezygnować z wakacji życia.

foto: Martijn vdS / Flickr CC

Podziel się na:
  • Print
  • Digg
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Śledzik
  • Bebo
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • elefanta
  • Flaker
  • Fleck
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Grono.net
  • Gwar
  • Kciuk.pl
  • LinkedIn
  • Linkologia
  • linkr
  • Live
  • Mój biznes
  • MySpace
  • Pinger
  • Poleć
  • Propeller
  • Reddit
  • RSS
  • Sfora
  • Spinacz
  • Spis
  • Suggest to Techmeme via Twitter
  • Technorati
  • Twitter
  • Vala
  • Wahacz
  • Wikio
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks
  • Yahoo! Buzz
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ciekawostki i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.