LOT nie widzi belki we własnym oku

„Święta z rodziną, a nie w pociągu” – tak brzmiał slogan reklamowy LOT-u promujący świąteczne przeloty. Jego wybór dziwi podwójnie.

Reklama, która pojawiła sie na stronie LOT

Reklama, która pojawiła się na stronie LOT-u

LOT przez lata unikał kontrowersyjnej reklamy – była to jedna z rzeczy, za którą linię można było cenić. Co by nie mówić o jej wynikach finansowych, podejście do klienta czy generalna forma prezentacji przedsiębiorstwa zawsze nie pozostawiały wiele do życzenia. Kto mógł się spodziewać, że nagle, na dodatek w święta, LOT zechce bawić się w słowne przepychanki ze swoim… no właśnie – kim? Czy aby na pewno konkurentem?

Wykorzystanie kpiącego z kolei sloganu wydaje się dziwne nie tylko ze względu na nagłe zaniżenie poziomu komunikacji i sprowadzenie reklamy do poziomu słownych przepychanek. O wiele bardziej zastanawia to, że za cel obrano polskie koleje. Z jednej strony łatwo wyśmiać tę cofającą się w rozwoju branżę, ale z drugiej: czy LOT nie powinien z nią współpracować? Wszak PKP i LOT to organizacje finansowane z tej samej kieszeni.

Bilety lotnicze LOT-u, jak i bilety kolejowe kupujemy dzięki finansowaniu z budżetu państwa. Gdyby nie to źródło pieniędzy, już dawno ani nie latalibyśmy z narodowym przewoźnikiem, ani nie moglibyśmy korzystać z sieci kolejowej – obie formy transportu przynoszą bowiem ogromne straty i do obu rząd dopłaca pieniędzmi podatników. W tym świetle wyzłośliwianie się LOT-u względem kolei wydaje się po prostu nie ma miejscu. Jak powiedziałby pewien znany polityk: LOT nie ma „moralnego prawa” stawiać się ponad PKP. Linia lotnicza sama ma zbyt wiele na sumieniu.

Gdyby PKP chciało odpowiedzieć podobną złośliwością, miałoby szerokie pole do popisu. „Dreamliner znowu nie wystartował? Pojedź z przewoźnikiem, który nie wyciąga ręki po miliard złotych dotacji”. Na szczęście nie staliśmy się świadkami „kłótni w rodzinie”, a niedojrzała zaczepka pozostała bez odpowiedzi. Trudno jednak liczyć na coś więcej – na przykład na współpracę obu przewoźników i komunikaty w stylu „Samolotem i pociągiem dostaniesz się w każdy zakątek kraju”.

Ale czy nieudana akcja reklamowa naprawdę ma znaczenie? Czy jakiś klient w ramach protestu wybierze nie LOT, nie PKP, ale autokary jednej z licznych krajowych linii? Przekonamy się o tym już za kilka miesięcy, przeglądając grudniowe wyniki LOT-u.

Podziel się na:
  • Print
  • Digg
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Śledzik
  • Bebo
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • elefanta
  • Flaker
  • Fleck
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Grono.net
  • Gwar
  • Kciuk.pl
  • LinkedIn
  • Linkologia
  • linkr
  • Live
  • Mój biznes
  • MySpace
  • Pinger
  • Poleć
  • Propeller
  • Reddit
  • RSS
  • Sfora
  • Spinacz
  • Spis
  • Suggest to Techmeme via Twitter
  • Technorati
  • Twitter
  • Vala
  • Wahacz
  • Wikio
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks
  • Yahoo! Buzz
Ten wpis został opublikowany w kategorii Tradycyjne linie lotnicze i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.